Bratoszewice. Na  wystawie sprzętu  
rolniczego (2003 r.). Taka impreza to nie
tylko przegląd technicznych nowinek, ale 
też i festyn. Oj, cóż tam można zobaczyć! 
W tej samej miejscowości piękny 
zabytkowy, ale jakże zaniedbany pałac. 
Zespół pałacowo-parkowy odwiedziłem 
ponownie w 2007 roku. Stan opłakany!!! 
Wracając jednak do wystawy to prócz 
maszyn rolniczch obejrzałem i zwierzęta, a 
to drób wszelaki, krowy, świnie, kozy, owce i
konie. W stajni wykonałem pamiątkowe 
zdjęcie w towarzystwie rosłej brunetki i 
blondynki, niestety zwróconych do 
obiektywu zadnimi częściami ciała...
Dalej pojechałem do tytułowego 
Łowicza
Po drodze pochyliłem się nad leżąca na 
asfalcie skórą zabitej przez samochód łasicy.
Pierwsze co zwróciło moja uwagę podczas 
przejazdu przez miasto to znaczna ilość 
kościołów. Co do napotykanych ludzi, 
szczególnie pięknie prezentowały się 
łowiczanki. Spotkałem też maszerującą 
procesję w ludowych strojach. Malowniczy 
widok.
Tajemniczy mur, tajemnicza brama, jak na 
foto obok. Takich bram jest w Łowiczu 
więcej. Trochę czasu zmarudziłem na 
rynku i nadbzurzańskich błoniach.            
Na peryferiach Łowicza  znajduje się stary  
cmentarz żydowski. 
Psary.  
Miejscowy dwór z ładnym  
parkiem. W pobliżu duże  stawy. 
Koźle. Tu 
drewniany,  mocno zakonserwowany,  
drewniany kościółek. 
W drodze powrotnej, 
Szczawin powitał 
mnie widokiem podejrzanie zachowujących 
się chmur.
INNE  BIKE  TRIPY

LIPCE REYMONTOWSKIE
SZKARADA 2006
FAJUM 2006
TRĘBKI 2006